Czy może Pani opowiedzieć nam o swojej obecnej dziedzinie badań?
M. K. : Moja droga naukowa rozpoczęła się od chemii analitycznej oraz olejków eterycznych roślin. Z czasem w dość naturalny sposób rozszerzyła się na kilka pokrewnych dziedzin. Obecnie moja praca doktorska dotyczy tego, w jaki sposób profil związków lotnych i bioaktywnych zmienia się podczas suszenia roślin.
Suszenie jest najczęściej stosowaną metodą konserwowania ziół i roślin, które wszyscy mamy w domu, takich jak bazylia, oregano, rozmaryn, a także roślin wykorzystywanych do naparów, jak mięta czy szałwia. Dlatego koncentruję się na szałwii i bazylii : są to rośliny popularne, łatwo dostępne, a jednocześnie bardzo różniące się pod względem morfologii, składu olejków eterycznych oraz budowy gruczołów, w których olejki te są magazynowane. Ta różnorodność stanowi bardzo interesującą podstawę do porównań naukowych.
Jaki jest główny cel Pani badań?
M. K. : W mojej pracy badam, w jaki sposób suszenie wpływa na cenne związki odpowiedzialne za aromat, smak oraz właściwości prozdrowotne. Istotną częścią moich badań są powłoki lipofilowe, które – zgodnie z naszą hipotezą – mogą ograniczać utratę olejków eterycznych podczas suszenia.
Zaobserwowaliśmy, że powłoki te wpływają nie tylko na skład chemiczny olejków eterycznych, lecz także na kinetykę suszenia, zachowanie gruczołów olejkowych oraz, oczywiście, na właściwości sensoryczne ziół.
Odbyła Pani staż badawczy we Francji. W jaki sposób to doświadczenie było dla Pani ważne?
M. K. : Uzyskanie tego stypendium było dla mnie bardzo ważnym etapem, prawdziwym kamieniem milowym w mojej karierze. Podczas pobytu zdobyłam praktyczne doświadczenie w pracy z nowym sprzętem analitycznym, poznałam nowe metody badawcze oraz uzyskałam szerszą perspektywę na to, jak nauka może być prowadzona w innych miejscach.
Zbudowałam również międzynarodowe kontakty, co jest dla mnie niezwykle istotne, patrząc z pozycji młodej badaczki. Praca w środowisku wielokulturowym oraz poznawanie różnych kultur akademickich są bardzo cenne. Szczerze wierzę, że nic nie poszerza horyzontów bardziej niż podróżowanie, wymiana doświadczeń i uczenie się od naukowców z różnych krajów.
Dlaczego wybrała Pani Francję na ten pobyt naukowy ?
M. K. : Francja była idealnym wyborem, aby rozszerzyć moje badania o etap przechowywania ziół, zwłaszcza w zakresie substancji lipofilowych oraz procesów utleniania. Poszukiwałam solidnej ekspertyzy oraz dostępu do zaawansowanej aparatury analitycznej, której nie ma na moim uniwersytecie w Polsce.
W ten sposób poznałam profesor Caroline West. Jej badania doskonale odpowiadały moim potrzebom naukowym. Była bardzo otwarta i życzliwa oraz zgodziła się na współpracę ze mną. Ta współpraca nie tylko wzmocniła obecne badania, ale także otworzyła mi drogę do przyszłych projektów naukowych na większą skalę, między badaczami z Francji i Polski.
Czy jest jakieś osiągnięcie naukowe, z którego jest Pani szczególnie dumna?
M. K. : Powiedziałabym, że to jest sedno mojej pracy doktorskiej : powłoki lipofilowe i ich wpływ na zachowanie olejków eterycznych. Dzięki tym powłokom zachowujemy wyraźnie większą ilość olejków eterycznych po suszeniu, a jednocześnie znacząco skracamy czas suszenia — nawet pięcio- lub wręcz siedmiokrotnie.
Ma to ogromne znaczenie z ekologicznego i przemysłowego punktu widzenia. Gruczoły olejkowe są mniej uszkadzane, zioła pachną intensywniej, a w analizach sensorycznych są opisywane jako bardziej atrakcyjne. Jeśli te wyniki zostaną zastosowane w przemyśle, pozwoli to zaoszczędzić energię, czas oraz surowce.
Czy w młodości miała Pani kobiece wzorce w nauce?
M. K. : Pierwszą kobietą naukowczynią, która przychodzi mi na myśl, jest Maria Skłodowska-Curie. Była praktycznie jedyną kobietą wspominaną w szkole. Najbardziej fascynowały mnie dawne zielarki, często nazywane „czarownicami”. Miały ogromną wiedzę o roślinach, wielką siłę i niezwykłą determinację. To właśnie one zainspirowały mnie do badania roślin z naukowego punktu widzenia.
Katarzyna Medycejska, dzięki swojemu mecenatowi i sprowadzaniu włoskich uczonych do Francji, przyczyniła się do postępu w astronomii, medycynie i naukach przyrodniczych. W zamku, który miałam okazję odwiedzić podczas mojego pobytu we Francji – Château de Chenonceau – mogłam zobaczyć aptekę i klinikę, które ona założyła, gdzie pracowali wybitni lekarze i naukowcy, przyczyniając się do rozwoju medycyny i nauk przyrodniczych. Chociaż sama nie prowadziła badań, jej działania stworzyły warunki sprzyjające rozwojowi wiedzy w Europie w XVI wieku.
Historia nauki jest pełna kobiet, których nazwiska często były przyćmione przez nazwiska współpracowników lub pozostawały nieznane za ich życia. Odkrywanie ich historii pozwala nie tylko docenić ich osiągnięcia, ale także inspirować kolejne pokolenia dziewcząt i młodych kobiet, pokazując, że pasja, determinacja i ciekawość nie mają płci oraz że każdy i każda może przyczynić się do zmieniania świata.
Jakie przesłanie chciałaby Pani przekazać młodym dziewczętom i młodym kobietom, które pragną rozpocząć karierę w nauce?
M. K. : Bardzo ważne jest, aby wierzyć w siebie i się nie poddawać. Nigdy nie należy mówić sobie „nie mogę”, ponieważ zawsze istnieje inny sposób osiągnięcia swoich celów.
W nauce nie da się wszystkiego przewidzieć. Czasami potrzeba więcej czasu, by znaleźć swoje miejsce, ale to nie znaczy, że się go nie znajdzie. Jeśli rozkwitasz wolniej niż inni, nie oznacza to, że rozkwitniesz mniej pięknie. Daj sobie czas.
Bycie kobietą w nauce nie zawsze jest łatwe, ale głęboko wierzę, że mamy w sobie wyjątkową siłę. Trzeba być otwartą na możliwości, na nowe pomysły, na spotkania z ludźmi. A przede wszystkim – nigdy nie rezygnować ze swoich marzeń.